Werdykt oparty na danych · PISA · TIMSS · PIRLS · PIAAC

Czy polska edukacja jest naprawdę zła?

Polacy narzekają na swoje szkoły. Dane mówią, że uczciwa odpowiedź zależy wyłącznie od tego, kogo i kiedy mierzysz. I jest ciekawsza niż „to katastrofa” albo „jest dobrze”.

Zobacz wynik ↓
top-10
Uczniowie 4. klasy, na świecie
TIMSS 2023 i PIRLS 2021: 4–5. miejsce wśród samych krajów zamożnych
489
15 lat, PISA matematyka
pkt, powyżej średniej OECD (472)
25 / 27
Dorośli 16–65, PIAAC
na 27 zamożnych krajów, niżej tylko dwa

Wynik

Pozycja Polski załamuje się z wiekiem

Zestaw wszystkie trzy etapy życia na jednej skali: 0 to średnia 27 zamożnych krajów, a 1 to typowy dystans, jaki je dzieli. Polska spada z +0,63 w 4. klasie (4–5. miejsce na 24 kraje) do −1,23 jako dorośli, czyli 25. na 27. Ten zjazd jest sednem.

−1,5−1,0−0,50,0+0,5+1,0średnia 27 zamożnych krajówzjazd+0,634. klasaPIRLS · TIMSS+0,1915 latPISA 2022−1,23Dorośli 16–65PIAAC 2023
Pozycja Polski wobec 27 zamożnych krajów, które wzięły udział we wszystkich trzech badaniach; 0 = ich średnia. To trzy różne roczniki zmierzone mniej więcej w tym samym czasie, a nie jedno pokolenie śledzone przez lata.

Ten sam kształt, wskaźnik po wskaźniku

Każdy pomiar z 4. klasy jest powyżej średniej tych 27 krajów, a każdy pomiar dorosłych daleko poniżej. 15 lat to punkt zwrotny: zaledwie +0,19, czyli 8–9. miejsce na 27, więc przewaga polskich nastolatków jest skromna, gdy porównujemy ją tylko z krajami o podobnej zamożności.

−1,5−1,0−0,50,0+0,5+1,0śr. 27 krajówA · 4. klasaPIRLS czytanie+0,595/23TIMSS matematyka+0,485/24TIMSS przyroda+0,824/24B · 15 latPISA matematyka+0,218/27PISA czytanie+0,169/27PISA przyroda+0,198/27C · Dorośli 16–65PIAAC czytanie−1,2325/27PIAAC liczenie−1,2325/27
Wynik w każdym badaniu z osobna, wobec 27 zamożnych krajów; 0 = ich średnia. Liczby po prawej to miejsce Polski w tej grupie.

Rozstrzygający test

To nie tylko roczniki z czasów PRL

Oczywistym ratunkiem dla „nasze szkoły są w porządku” jest teza, że słabi dorośli uczyli się za komuny. Sprawdzone i obalone: luka Polska–OECD jest najszersza w grupie 25–44, czyli wśród ludzi wykształconych już w wolnej Polsce, a Polacy w wieku 25–34 zajmują 30. miejsce na 31 krajów badania PIAAC.

Polska średnia OECD
210220230240250260270280wynik PIAAC, rozumienie tekstu (skala 0–500)16–24−2524627125–34−2924327235–44−2923626545–54−1923725655–65−20221241
Rozumienie tekstu (PIAAC 2023) wg grup wieku, Polska na tle średniej OECD. Wszystkie grupy zmierzono w jednym momencie: różnica jest już u 16–24-latków i najszersza w grupie 25–44.

Doskonałość, uczciwie

Świetni w zapobieganiu porażce, przeciętni na samym szczycie

Czy Polska kształtuje wybitnych, czy równa wszystkich do średniej? W wieku 15 lat grupa uczniów bez podstaw jest wyraźnie mniejsza niż gdzie indziej (to dobrze), a udział najlepszych ledwie dorównuje średniej OECD, co jest klasycznym sygnałem „równania do średniej”.

Polskaśrednia OECD
Najlepsi uczniowie: poziom 5–6 z 6 (więcej = lepiej)
01020309%9%Matematyka9%7%Czytanie8%7%Nauki przyrodnicze
Uczniowie bez podstaw: poniżej poziomu 2 z 6 (mniej = lepiej)
010203023%31%Matematyka22%26%Czytanie19%24%Nauki przyrodnicze
Odsetek najlepszych i najsłabszych 15-latków, PISA 2022. Uczniów bez podstaw jest wyraźnie mniej niż w OECD, a najlepszych tyle co przeciętnie.

Prawdziwa doskonałość, ale niszowa

W porównaniu z samymi zamożnymi krajami przewaga najlepszych polskich czwartoklasistów topnieje: z dwukrotności typowego kraju do około 1,3–1,5 raza, czyli powyżej średniej, ale nie wyjątkowo. Prawdziwie światowa polska doskonałość jest wąska i konkretna: programowanie konkursowe.

  • IOI ~5. miejsce w historii IOI wg złotych medali
  • ICPC Uniwersytet Warszawski, 2× mistrz świata
  • IMO ~17. w historii (o oczko niżej)

Prawdopodobny mechanizm

Polska Karta Nauczyciela ustala płace płasko, wg stażu i jednolicie w kraju: dodatek 1%/rok za wysługę, bez związku z wynikami, i jedne z najniższych płac w OECD. Słaba krańcowa zachęta do kształtowania najlepszych uczniów. Hipoteza, nie dowód.

Wyjątkowa czy typowa?

Wyraźnie powyżej normy, ale nie ewenement

Uszereguj każdy zamożny kraj wg różnicy między 15-latkami a dorosłymi. Polska jest 3. z 27, ale dwa kraje nad nami (Singapur, Korea Płd.) są tam, bo ich 15-latkowie są wybitni. U Polski ta różnica bierze się ze słabego wyniku dorosłych i jest największa wśród krajów, które nadganiają dystans do Zachodu.

−2−10+1+2+3Singapur+3,02Korea Południowa+2,05Polska+1,44PortugaliaLitwaWłochyHiszpaniaŁotwaIrlandiaJaponiaWęgryAustriaNowa ZelandiaCzechyIzraelChileFrancjaKanadaStany ZjednoczoneChorwacjaSłowacjaDaniaNiemcyHolandiaSzwecjaNorwegiaFinlandia−1,95
Polskapozostałe bogate kraje
Luka 15 lat − dorośli (B−C): pozycja PISA minus pozycja PIAAC, w jednostkach SD. To nie jest nagłówkowa luka 4. klasa − dorośli (A−C). Polska jest 3. z 27; Singapur i Korea Płd. prowadzą dzięki młodzieży, Finlandia jest najniżej.

Ta sama różnica, na mapie

Zielony tam, gdzie 15-latkowie wyprzedzają dorosłych danego kraju; karmazynowy tam, gdzie dorośli wyprzedzają młodych. Polska jest w ciepłym pasie razem z krajami południa i wschodu Europy, które nadganiają dystans; kraje nordyckie idą w drugą stronę, bo mają silnych dorosłych, więc wychodzi im głęboki karmazyn.

dorośli wyprzedzają młodychmłodzież wyprzedza dorosłych Polska
Pozycja 15-latków (PISA) minus dorosłych (PIAAC), w jednostkach SD, w całym wspólnym zestawie bogatych krajów. Szary = poza zestawem; miasta-państwa jak Singapur są pominięte przy tej rozdzielczości (Singapur ma w istocie największą lukę, patrz ranking wyżej).

Osobna warstwa · efekty

Elitarny talent, ale bez maszyny, by go spieniężyć

Czy talent zamienia się w wysokiej klasy efekty? Głównie za granicą. Krajowych prywatnych jednorożców jest w praktyce jeden (DocPlanner), a największe sukcesy polskich założycieli, ElevenLabs i ICEYE, mają siedziby za granicą. Polska wypada poniżej swoich możliwości.

Jednorożce na milion mieszkańcówEstonia7,0Izrael5,0Szwecja4,0Polska0,15Kapitał VC, % PKB (2024)Estonia0,15%Dania0,14%Polska0,01%
Definicje są zamrożone (patrz warstwa efektów w metodyce). Słupek Polski jest cienki z założenia, bo sednem jest luka wobec rówieśników. To nie jest miara jakości edukacji.

Wyjaśnienia · model szkoły

Model pruski tłumaczy mniej, niż mu się przypisuje

Najczęstsze wyjaśnienie polskich problemów brzmi: XIX-wieczna, pruska szkoła tłumi potencjał. Kłopot w tym, że Polska jest najlepsza dokładnie tam, gdzie system jest najbardziej „pruski”, czyli w 4. klasie. A skoro, jak pisze rządowy raport, wszystkie systemy świata wywodzą się z pruskiego, to zmienna wspólna Singapurowi i Polsce nie może tłumaczyć różnicy między nimi.

  • Trzy najgłośniejsze zarzuty nie bronią się w danych. Polska ma jeden z najniższych ustawowych wymiarów godzin w OECD (5 304 h wobec 7 642 h, ale to suma za wszystkie lata; rocznie około 663 wobec 849, różnica 22%). 95% nauczycieli deklaruje swobodę w doborze metod, czyli tyle co średnia UE (94%). A w PISA 2022 z myślenia kreatywnego Polska jest powyżej średniej OECD (34 wobec 33 pkt), choć wyraźnie poniżej Singapuru (41).
  • Prawdziwy osad jest w zarządzaniu, nie w dydaktyce. Nauczyciel jest wolny w tym, jak uczy (95%), ale poniżej średniej UE w elastyczności realizacji programu (68% vs 76%) i w wyborze sposobów oceniania (74% vs 82%). Tylko 9% czuje wpływ na politykę edukacyjną, 10% czuje się cenionych społecznie. Wolność metody bez wolności programu i oceny jest pozorna, bo to program i egzamin wyznaczają, co się opłaca. Dane dotyczą wyłącznie klas 5–8 i są deklaracjami.
  • Jedyna dźwignia z dowodem przyczynowym to moment selekcji. Reforma 1999 opóźniła sortowanie uczniów o rok i dała tym, którzy trafiliby do zasadniczych zawodówek, ok. 100 punktów PISA. Reforma 2017 ten mechanizm cofnęła. To teza nie o „duchu” szkoły, lecz o kalendarzu.

Cała alternatywa mieści się w wąskim pasku

szkoły publiczne 92,6%niepubliczne 7,4% · w tym edukacja domowa ~1,3%
Uczniowie szkół dla dzieci i młodzieży, 2024/25, wg statusu prawnego (wyliczenie własne z GUS; Eurostat daje zbieżne 7,5%). Edukacja domowa (~1,3%) to nakładka wewnątrz części niepublicznej, nie osobna kategoria: 96,7% uczniów w edukacji domowej jest zapisanych do szkół niepublicznych.
  • Szkoły niepubliczne: ok. 7,4% uczniów i ani jednej analizy uwzględniającej zamożność rodziny. Na egzaminie ósmoklasisty wypadają lepiej, na maturze wyraźnie gorzej. Kierunek różnicy się odwraca, a to samo w sobie jest dowodem, że mierzymy skład uczniów, a nie jakość szkoły. Szkoła niepubliczna rekrutuje i pobiera czesne; obwodowa musi przyjąć każde dziecko z rejonu.
  • Edukacja domowa: 1,2–1,3% uczniów, wzrost już wyhamował, efekty niezmierzone. To historia o luce w przepisach, nie o rodzinach uczących w domu: 96,7% uczniów w edukacji domowej jest zapisanych do szkół niepublicznych. GUS jej nie wyodrębnia, CKE nie publikuje jej wyników, IBE jej nie badał, co przyznaje nawet Fundacja Edukacji Domowej.
  • Najciekawsze jest to, czego nikt nie zmierzył. Polska nie brała udziału w żadnym międzynarodowym programie obserwacji nagrywanych lekcji: ani w TIMSS Video Study, ani w późniejszym Global Teaching InSights. Nie ma też własnego badania obserwacyjnego na reprezentatywnej próbie, bo obserwacje z projektów IBE i z ewaluacji zewnętrznej prowadzono do innych celów. W TALIS 2018 również nas nie było, więc porównywalne dane deklaratywne mamy z lat 2008, 2013 i 2024. Spór o „pruską lekcję” toczy się więc bez pomiaru samej lekcji.
  • Sześciolatki w szkole to dziś margines. Reforma z lat 2014–2016 objęła obowiązkiem cały rocznik, a ustawa z grudnia 2015 ją cofnęła. W roku 2024/25 w podstawówkach jest 5 033 uczniów w wieku sześciu lat i mniej przy 428 512 pierwszoklasistach, czyli najwyżej jeden na osiemdziesięciu kilku. Najwyżej, bo kategoria GUS obejmuje także młodszych i wszystkie klasy, nie tylko pierwszą. Próg siedmiu lat jest dziś stanem faktycznym, nie tylko przepisem, a dlaczego tak niewielu rodziców zapisuje sześciolatka, tego dane nie mówią. Ile kosztował sam powrót, też nie wiadomo, bo efektu cofnięcia reformy nie policzył nikt.

Prawdziwy podział

Większość uczniów uczy się w torze zawodowym

Większość uczniów szkół ponadpodstawowych nie uczy się w liceum. W szkołach dla młodzieży, bez policealnych, liceum ogólnokształcące skupia 44,7% uczniów, technikum 40,5%, a szkoły branżowe i pozostałe 14,8%. Licząc wszystkie ścieżki kończące się kwalifikacją zawodową, w torze zawodowym uczy się 54,5%. Ciężar tej liczby niesie technikum, które daje zarówno maturę, jak i zawód, więc „zawodowy” nie znaczy tutaj „bez matury”. Eurostat, przeliczający tę samą sprawozdawczość na kategorie ISCED, daje 54,4% przy średniej unijnej 49,9%. To nie jest niezależne potwierdzenie, bo dane Eurostatu pochodzą od GUS, a jego wartość polega na tym, że wszystkie kraje Unii policzono tam tak samo.

tor zawodowy 54,5%
  • liceum ogólnokształcące44,7%
  • technikum40,5%
  • branżowe i pozostałe14,8%
Uczniowie szkół ponadpodstawowych dla młodzieży, 2024/25 (GUS, tablica 4.1.1, wiersz „Dla młodzieży”; n = 1 699 834). Grupa „branżowe i pozostałe” obejmuje branżową szkołę I stopnia (12,5%), branżową II stopnia, ogólnokształcące szkoły artystyczne z uprawnieniami zawodowymi oraz szkoły specjalne przysposabiające do pracy. Klamra obejmuje wyłącznie ścieżki dające kwalifikację zawodową, więc nie sięga ostatnich 0,7%. To stan zapisu, nie nabór do klasy pierwszej. Programy trwają różnie długo (liceum 4 lata, technikum 5, branżowa I 3), więc stan zapisu niedoważa krótki tor i nie wolno go czytać jako „tylu procent rocznika idzie do…”. Kolumny naboru GUS świadomie nie używamy, bo jej suma nie uzgadnia się z liczbą absolwentów podstawówek. Szkoły policealne (245,9 tys. uczniów) to poziom ISCED 4 i pozostają poza tą podstawą.
  • Ten sam podział wraca w wynikach. Maturę 2024 zdało 92,5% absolwentów liceów, 85,2% techników i 28,0% absolwentów branżowych szkół II stopnia; w 2025 odpowiednio 90,4%, 79,5% i 24,3% (CKE, Sprawozdanie, po terminie poprawkowym). Ostatnią liczbę trzeba czytać ostrożnie, bo do matury przystąpiło zaledwie 1 353 absolwentów tego toru, czyli mniejszość, która sama się wybrała. Jest tu też pułapka, w którą regularnie wpada prasa: lipcowe liczby wstępne nie obejmują poprawki, więc zestawianie ich z zeszłoroczną liczbą po poprawce produkuje załamanie, którego nie ma. Arkusze z różnych lat nie są zrównywane, bo publikuje się je w całości i nie ma zadań kotwiczących, więc nawet poprawne porównanie może mierzyć trudność arkusza, a nie umiejętności.
  • Tor przesądza o liczbie języków obcych. W liceum przypada 1,99 języka na ucznia, w technikum 2,00, a w branżowej szkole I stopnia 1,02. Wymiar ustala rozporządzenie o ramowych planach nauczania, a nie szkoła: liceum i technikum mają w planie dwa języki nowożytne, branżowa I stopnia jeden. Czy mniej godzin języka przekłada się na słabszą umiejętność, tego nie wiemy, bo reprezentatywnego testu znajomości języków Polska nie ma od 2011 roku.

Jeden język albo dwa, zależnie od toru

jeden językdwa językiLiceum1,99Technikum2,00Branżowa I st.1,02Branżowa II st.1,04Szkoła podstawowa1,27
Języki obce na ucznia, 2024/25 (GUS, tablica 5.1: liczba uczących się podzielona przez liczbę uczniów; mianowniki obejmują szkoły specjalne, bo licznik też je obejmuje). Podstawówka ma 1,27 wyłącznie dlatego, że drugi język zaczyna się w klasie siódmej, więc klasy 1–6 rozwadniają średnią. To miara oferty, nie biegłości: reprezentatywnego testu znajomości języków Polska nie ma od 2011 roku.

Uczciwy werdykt

Polska ma jednych z najsilniejszych uczniów w wieku szkolnym na świecie i naprawdę słaby poziom umiejętności dorosłych mieszkańców, ale to różne roczniki, a historia je łącząca to hipoteza do sprawdzenia, nie udowodnione załamanie.

„Polskie szkoły są złe”: w większości nieprawda. Podstawówka jest światowej klasy; 15-latkowie wciąż są powyżej średniej OECD.
„Coś się osuwa”: realne, ale czytaj ostrożnie. Każdy pomiar spadł, ale nie wiadomo, ile w tym reformy z 2017 r., a ile COVID-u.
Słabym punktem jest poziom dorosłych, 25. miejsce na 27 zamożnych krajów, z przyczyn dotąd niezidentyfikowanych.